To, iż północnokoreański przywódca lubi grać w kotka i myszkę z resztą świata wiadomo od dawna. Czyżby jednak Kim Dzong Il robił to nawet zza grobu? Japoński ekspert od spraw Korei Północnej twierdzi, że dyktator zmarł na cukrzycę jesienią 2003 r., a od tego czasu jego rolę pełni sobowtór - pisze "Dziennik".



Posty powiązane:
  Chce 14 tys. euro od TV, bo pokazali ją jako "grubasa"
  Krwawe zamachy w Bombaju - relacja godzina po godzinie
  Rodzina Fritzla nie chce miliona euro i zmienia nazwisko
  Tragiczny początek roku na imprezie w Bangkoku
  Protesty podczas igrzysk tylko za pozwoleniem władz
  Kryzys doprowadzi do zamieszek w Chinach?
  Lekarze chcieli zdetonować dwie bomby w centrum Londynu
  Traktory skradzione w Anglii znalezione pod Radomiem
  Łukaszenka: Białoruś będzie zachowywać się godnie wobec UE
  Elitarny brytyjski klub otwiera się na kobiety